na leczenie kota w walce ze śmiertelną chorobą
Historia Lucky vel Lolo
Lucky vel Lolo został znaleziony przeze mnie w 2020 r., ktoś go wyrzucił w zimie.Przygarnęłam kociaka jak i pozostałe 2 które mieszkają razem ze mną. Niestety los dla Lucky-ego okazał się okrutny. Od listopada 2024 r., zaczął się źle czuć, były wizyty u weterynarza, antybiotyki, seria badań. Okazało się że Lucky ma problem z jelitami (tzw IBD- zapalenie jelit), myślałam wtedy że dam radę, bo kotki z tym mogą żyć. Zmiana karmy na gastro ale niestety za kilka dni stan Luckiego się pogorszył, pojawiła się gorączka, kolejna wizyta, kolejne badanie w kierunku zakaźnego zapalenia otrzewnej czyli FIP. Niestety okazało się najgorsze -Lucky ma FIP. Podjęłam szybką decyzję o ratowaniu kota.Bez leku kot nie ma szans na przeżycie. Lucky miał już płyn w płucach,który uniemożliwiał mu oddychanie. Płyn został usunięty podczas zabiegu. Walczymy od 18 grudnia codziennie ma robione injekcje. Cała kuracja trwa 84 dni.Leczenie jest bardzo kosztowne ale powoli widać poprawę dzięki podawanym zastrzykom pozostałość płynu się wchłonęła, w brzuchu płynu brak.Kotek jest bardziej aktywny (załączone zdjęcia od momentu stwierdzenia choroby i zdjęcia zrobione kilka dni temu na których widać poprawę) Do tego dochodzą koszty wizyt kontrolnych,badań specjalistycznych. Dodatkowo opiekuję się jeszcze kotami bezdomnymi (3 mruczki), nie mogę ich zostawić na pastwę losu, a trzeba też im napełnić miseczki codziennie. Każda złotówka jest dla mnie na wagę złota. Bardzo proszę Państwa o pomoc w leczeniu i pokonaniu tej śmiertelnej choroby. Z góry dziękuję za okazaną pomoc, wsparcie i zrozumienie oraz udostępnianie mojej zbiórki.